MLS – Król wali z byka i dostaje czerwoną kartke – De Rosario ratuje TFC – Galaxy zatrzymani w KC


Dwayne De Rosario lider Toronto FC, sam strzelił jedną bramke i wypracował drugą, za co został wybrany graczem kolejki. PHOTO by Nick Turchiaro / isiPhotos.com

Dwayne De Rosario lider Toronto FC, sam strzelił jedną bramke i wypracował drugą, za co został wybrany graczem kolejki. PHOTO by Nick Turchiaro / isiPhotos.com

Deszcz negatywnie wpłynął na kilka meczów weekendowej kolejki spotkań w Major League Soccer. Wygrana Rapids na wyjeździe z Revolution i strata pierwszych dwóch punktów  w tym sezonie przez Galaxy to wydarzenia kolejki. W pierwszych derbach między Red Bulls a Union, górą były Byki. Swoją pierwszą czerwoną kartke w MLS za potraktowanie rywala przysłowiowym bykiem zobaczył Polak Krzysztof Król, który gdyby nie ten incydent zagrał znakomite spotkanie.

Toronto FC – Seattle Sounders 2-0 (0-0)

Bramki: Dwayne De Rosario (58), O’Brian White (76). Widzów18 394

YouTube Preview Image

Dwayne De Rosario strzelając pierwszego gola potwierdził że bez niego trudno sobie wyobrazić drużyne z Toronto. „De Ro” najpierw w pięknym stylu sam strzelił pierwszego gola, a przy drugim idealnie wyłożył piłke i 24-latek z Jamajki ustalił wynik meczu.

YouTube Preview Image

New York Red Bulls – Philadelphia Union 2-1 (0-0)

Bramki NY: Salou Ibrahim (50), Juan Pablo Angel (67-karny), Union: Sebastien Le Toux (59). Widzów  15 619

Pierwsze derby między Red Bulls i Union mogły się podobać, chociaż frekwencja nie była powalająca. Starcie sąsiedających ekip zgromadziło niewiele ponad 15 i pół tysiąca fanów, ale ci przybyli na stadion nie mogli się nudzić. Na strzelonego 5 minut po przerwie gola Salou Ibrahima, Union odpowiedzieli akcją Alejandro Moreno z Sebastianem Le Toux, ten drugi doprowadził do wyrównania. Kto wie jakby potoczył się ten mecz gdyby nie fatalny błąd Michaela Orozco, który w niegroźnej wydawałoby się sytuacji podawaną do Juana Pablo Angela piłke zamiast wybić głową, pomógł sobie ramieniem i sędzia bez wachania wskazał na wapno. Skutecznym egzekutorem okazał się Angel i to wystarczyło by Red Bulls wygrali pierwsze derby.

– To nie jest drogi sport do oglądania, mam nadzieje że na nasz następny mecz przyjdzie nas oglądać więcej ludzi – skomentował zawiedziony ilością widzów na trybunach strzelec zwycięskiej bramki.

– Ciągle jesteśmy początkującą drużyną i popełniamy błędy. Oprócz kosztownych błędów zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Nasze przygotowanie fizyczne było bardzo dobre, ale musimy znaleźć sposób na to by ywgrywać mecze – podsumował występ swoich podopiecznych trener Union Piotr Nowak.

Już w środe na Red Bulls Arena zespoły te spotkają się ponownie  w Pucharze USA, początek meczu o 20.00.

 

New England Revolution – Colorado Rapids 1-2 (1-1)

Bramki NE: Marko Perovic (18), Rapids: Mehdi Ballouchy (14), Pablo Mastroeni (73). Widzów: 8 142

Już w 14-tej minucie Marokańczyk Mehdi Ballouchy sprytnym strzałem z 28-miu metrów zupełnie zaskoczył Prestona Burpo bramkarza Revolution. Na odpowiedź miejscowych garstka kibiców nie musiała długo czekać. 26-letni Serb Marko Petrovic pięknym strzałem z rzutu wolnego zdobył swoją pierwszą bramke na boiskach MLS. Zwycięski gol padł po akcji Conora Casey, który przytrzymał piłke w polu karnym, wycofał do nadbiegającego Pablo Mastroeniego a ten kropnął nie do obrony i gol ten wystarczył żeby 3 punkty poleciały do Kolorado.

Columbus Crew – Real Salt Lake 1-0 (1-0)

Gol Guillermo Barros Schelotto (38-karny). Widzów: 14 322

W trudnych warunkach na solidniej zmoczonej deszczem murawie padł tylko jeden gol. Po faulu na Marshalu, z karnego wódz Crew Guillermo Barros Schelotto zdobył jak się później okazało jedynego gola meczu. Goście wprawdzie nacierali i nawet strzelili gola, ale nie został uznany. Pewne zwycięstwo Crew, choć troche zrekompensowało piłkarzom z Columbus porażke z Realem w ubiegłorocznych playoffach, ale przyznać trzeba że podopieczni Roberta Warzychy w dużej mierze zawdzieczają je swojemu bramkarzowi. Faworyzowani w tym meczu Crew niczym nie zachwycili, a właśnie ich golkiper William Hesmer  kilkakrotnie ratował ekipe z Columbus przed utratą gola.

– Liczy się zwycięstwo i 3 punkty. Wolimy wygrać tak brzydki mecz, wiedząc że stać nas na dobrą gre niż przegrać po ładnym meczu – powiedział dziennikarzom po meczu trener zwycięzców Robert Warzycha.

Kansas City Wizards – Los Angeles Galaxy 0-0

Widzów 10 045

YouTube Preview Image

– Warunki sprawiły że był to paskudny mecz – mówił trener Galaxy Bruce Arena i rzecz jasna miał racje.

Padający deszcz sprawił że nie było to jakieś wielkie widowisko. Pierwszy w tym sezonie bezbramkowy remis nie miałby miejsca, gdyby napastnik Wizards Kei Kamara wykorzystał dogodną sytuacje.

– To jeden z tych wieczorów w których nic nam niewychodziło – powiedział Kei Kamara.

 

Chicago Fire – Houston Dynamo 2-0 (1-0)

Bramki: Baggio Husidic (48+), Peter Lowry (67). Widzów 11 312

Pierwszy gol dla Fire już w doliczonym czasie pierwszej połowy padł po tym jak z dystansu strzelał Tim Ward, Pat Onstad wprawdzie podbił piłke, ale nadbiegający Bośniak Baggio Husidic głową skierował ją do siatki strzelając swojego pierwszego gola w MLS. Krzysztof Król najpierw uratował Fire przed utratą gola w ostatniej chwili wybijając na róg zmierzającą do bramki piłke. Jednak swoim występkiem pod koniec meczu napewno nie przyspożył sobie fanów. Król dał się sprowokować Landinowi, który go faulował i zamiarem załatwienia Meksykanina ciosem „z Byka” dał sędziemu powód do pokazania czerwonej kartki.

 

Chivas USA – San Jose Earthquakes 3-2 (1-1)

Bramki Chivas: Sacha Kljestan (25), Justin Braun (54), Chukwudi Chijindu (87), SJ: Chris Wondolowski (41-karny), Steven Beitashour (90+). Widzów: 14 389

YouTube Preview Image

W 25-ej minucie Sacha Kljestan pięknym strzałem nie dał szans Joe Cannonowi, ale jeszcze przed przerwą po faulu w polu karnym, jedenastke wykorzystał sam poszkodowany Chris Wondolowski. Wynik mógłby wskazywać na wyrównany mecz, ale to złudzenie. Przewaga Chivas była momentami przygniatająca i jeszcze w doliczonym czasie gry prowadzili oni 3-1, a drugi gol dla Earthquakes padł w ostatnich sekundach.

Chris Reiko

ChrisReiko@hotmail.com