
Dasan Robinson i Cuahtemoc Blanco celebrują zwycięskiego gola. PHOTO Getty
Chicago Fire – Chivas USA 1-0 (0-0)
Bramka: Eduardo Lillingston ( 67-samobójcza). Widzów 17 500 (more…)

Dasan Robinson i Cuahtemoc Blanco celebrują zwycięskiego gola. PHOTO Getty
Chicago Fire – Chivas USA 1-0 (0-0)
Bramka: Eduardo Lillingston ( 67-samobójcza). Widzów 17 500 (more…)

Ricardo Clark w starciu z Davidem Beckhamem. PHOTO Houston Dynamo
[polldaddy poll=2161764]
MLS – Chivas USA w playoffach – Grant trenerem Red Bulls?
Podopieczni Roberta Warzychy nadal pozostają najlepszą drużyną MLS. (more…)
Jeff Cunningham strzelając zwycięskiego gola, zaliczył 17-ste trafienie w tym sezonie Photo Getty Images
San Jose Earthquakes – FC Dallas 1-2 (0-0)
Bramki SJ: Quincy Amarikwa (73), dla FCD: David Ferreira (49), Jeff Cunningham (81). Widzów 9 000
Earthquakes: Joe Cannon – Chris Leitch, Bobby Burling, Brandon McDonald, Michael Zaher (Cornell Glen 87) – Shea Salinas, Ramiro Corrales, Antonio Ribeiro (Quincy Amarikwa 61), Bobby Convey – Ryan Johnson, Chris Wondolowski
FC Dallas: Dario Sala – Heath Pearce, Ugo Ihemelu, George John, Jair Benitez – Marvin Chavez (Eric Avila 65), Daniel Hernandez, Dax McCarty, Dave van den Bergh (Blake Wagner 78) – Jeff Cunningham (Brek Shea 88), David Ferreira

Trener Sigi Schmid i Guillermo Barros Schelotto to dobrzy znajomi, ale w tym sezonie tylko jeden z nich będzie mógł paradować z pucharem MLS Cup
MLS – Crew pokonani u siebie
W meczach na szczycie Galaxy łatwo u siebie pokonali Fire, a serie 24-ech meczów bez porażki na własnym boisku piłkarzy Crew przerwali Sounders. Jednak słychać głosy że byli podopieczni Sigiego Schmida punkty oddali w prezencie bardzo ich potrzebującym Sounders. Ostatnie kolejki sezonu zasadniczego zapowiadają się pasjonująco. Przypomijmy że awans do playoffów automatycznie zapewniają sobie dwie najlepsze drużyny z obu konferencji, a pozostałe 4 zespoły awansują na podstawie najlepszego bilansu. Na 3 kolejki do końca pewni udziału w pucharowej fazie rozgrywek mogą być tylko Crew, Galaxy i Dynamo, natomiast o pozostałych 5 miejc nadal z mniejszymi bądź większymi szansami walczy 9 zespołów. Obecny układ sił wskazuje na to że zdecydowaną większość w playoffach będą miały kluby z konferencji zachodniej, ale jak mawiał śp. Kazimierz Górski do póki piłka w grze.
San Jose Earthquakes – New York Red Bulls 1-0 (1-0)
Bramka: Ryan Johnson (24-karny). Widzów 10 500
Spotkanie dwóch najsłabszych drużyn w MLS nie mogło być wielkim widowiskiem, ale emocji nie brakowało głównie z powodu nieporadności obu linii środkowych. Pomocnicy tak Quakes jak i Red Bulls mieli spore kłopoty z wymianą choćby trzech składnych podań. Atrakcji i nadzieji Bykom dodały kontuzje w trakcie meczu dwóch środkowych obrońców Earthquakes, jednak nie miało to przełożenia na gole. Jedyny gol meczu padł po wątpliwym rzucie karnym, którego wykorzystał Ryan Johnson.
- O wyniku zdecydowała pomyłka sędziego, w powtórkach wyraźnie widać że nie było faulu – żalił się trener Red Bulls Richie Williams, którego piłkarze jednak nic wielkiego nie pokazali.
Colorado Rapids – New England Revolution 1-1 (0-1)
Bramki Rapids: Conor Casey (58-karny), dla NE: Kheli Dube (29). Widzów 16 500
To już czwarty z rzędu remis Rapids i trzeci po karnym Conora Casey. Tym razem w okolice Denver zawitali Revolution, którzy nadal ciułają punkty bowiem mają wręcz wymarzony układ terminarza aby zapewnić sobie gre w playoffach.
Columbus Crew – Seattle Sounders 0-1 (0-1)
Bramka: Roger Levesque (36). Widzów 14 500
Sounders lecieli do Ohio z nożem na gardle i każdy inny wynik niż ich wygrana mocno skomplikowałby ich marzenia o playoffach. Jednak trener Sounders Sigi Schmid jeszcze przed rokiem prowadził właśnie Crew, które dziś prowadzi jego ówczesny asystent Robert Warzycha.
Większość graczy Crew to byli podopieczni Sigiego Schmida, więc trudno się dziwić kilku zastanawiającym sytuacjom na boisku ,chociaż strzał Eddie Gavena w słupek mógł się podobać i jakby wykluczał ukryte intencje aktualnych mistrzów USA. Najlepszy piłkarz poprzedniego sezonu Argentyńczyk Guillermo Barros Schelotto, zatrudniony w Crew za czasów Sigiego Schmida nawet przestrzelił karnego chyba tylko po to żeby byłemu trenerowi-dobroczyńcy nie odbierać szans na playoffy.
- On nie pudłuje z karnego często, więc cieszymy się że właśnie w meczu z nami nie trafił – komentował Sigi Schmid, który po Schelotto sam latał do Argentyny.
- Piłka z jakiegoś powodu nie chciała wpaść do siatki rywali. Zdarzają się takie mecze, ale generalnie zagraliśmy bardzo dobrze – mówił po meczu Robert Warzycha.
W wielu krajach świata po tym meczu powołano by pewnie komisje śledczą, ale w USA tylko wspomniano że Crew skończyli serie 24 meczów bez porażki na własnym stadionie, którą jak na ironie skończył ten sam trener, który zaczął czyli Sigi Schmid. Jednak wygrana Sounders nie wszystkim smakowała.
D.C. United – Chivas USA 0-2 (0-1)
Bramki: Milos Kocic (32-samobójcza), Jesus Padilla (53). Widzów 24 000
Koniec marzeń o potędze United przynajmniej w tym sezonie, a także wielce prawdopodobny koniec kariery Waszyngtonie trenera Toma Soehna. Była to już trzecia porażka z rzędu United na własnym boisku, a zaczęło się od strzału Maicona Santosa po którym piłka odbiła się od pleców bramkarza Milosa Kocica i wpadła do siatki. Gola jako samobójczego zapisano młodemu bramkarzowi United. Gdy 8 minut po przerwie prowadzenie Kóz podwyższył Jesus Padilla wiadomo było że statek z napisem playoffy Stołecznym odpłynął. Jakby tego było mało w 65-ej minucie nie nadążający za wydarzeniami na boisku Ben Olsen zobaczył czerwoną kartke i było po meczu.
- Nasze szanse na playoffy są znikome. Znaleźliśmy się w dole i nie możemy się oglądać na inne rezultaty, ale musimy popatrzeć na siebie i samemu znaleźć sposób jak z tego dołu wyjść – powiedział Tom Soehn trener United.
Pasiakom 3 punkty wywiezione z RFK Stadium wprawdzie jeszcze nie zapewniają ale znacznie zwiększają szanse na playoffy.
Houston Dynamo – Kansas City Wizards 1-1 (1-0)
Bramki Dynamo: Luis Angel Landin (26), dla Wizards: Zoltan Hercegfalvi (73). Widzów 17 000
Pierwszy gol w MLS Meksykanina Luisa Angela Landina nie zapewnił Pomarańczowym zwycięstwa,
Remis w tym meczu to spora niespodzianka, jednak biorąc pod uwage fakt że Dynamo przez 75 minut grało w dziesiątke po tym jak boisko opuścił po ujrzeniu czerwonej kartki Cam Weaver to trzeba przyznać że podział punktów jest sukcesem miejscowych. Dynamiczni nawet w dziesiątke omal nie wygrali, ale pechowo dla nich swoją pierwszą bramke w MLS strzelił w 73-ej minucie Węgier Zoltan Hercegfalvi.
Los Angeles Galaxy – Chicago Fire 1-0 (1-0)
Bramka: Landon Donovan (42). Widzów 22 000
Mecz wiceliderów obu konferencji był festiwalem niewykorzystanych sytuacji, a Strażacy tylko dzięki kilku wyśmienitym interwencjom swojego bramkarza Jona Buscha nie wylecieli z Los Angeles z bagażem kilku goli. Przewaga Galaxy momentami była przygniatająca. Polski sędzia Alex Prus tylko raz pokazał na środek boiska, ale sam Landon Donovan z powodzeniem mógł ustrzelić hat tricka. Skończyło się skromnym 1-0 i obie drużyny już grają o to żeby jak najlepsze składy zachować w zdrowiu na playoffy.
Mecz środowy
FC Dallas – New England Revolution 1-0 (0-0)
Bramka: Jeff Cunningham (71). Widzów 51 000
Chris Reiko